Rio

Rio (2011)

dla małych dzieci

technika dominująca: CGI
czas trwania (bez napisów): 86 minut
produkcja: Blue Sky Studios, Twentieth Century Fox Animation
reżyseria: Carlos Saldanha
historia: Carlos Saldanha, Earl Richey Jones, Todd Jones
scenariusz: Don Rhymer, Joshua Sternin,
Jeffrey Ventimilia*, Sam Harper

muzyka: John Powell
budżet: 90 mln $
wpływy: 484 mln $

Blu i Julia to ostatnie papużki ze swojego gatunku. Usilnie stara się je sparować ornitolog Túlio. Wraz z ptasim romansem postępuje znajomość między właścicielką jednej z papug (Lindą) a ornitologiem. W tle karnawał w Rio i groźni kłusownicy.

Rio

Rio

Rio

Historię przedstawiono lekko i kolorowo. Dość dobrze udało się oddać klimat Rio de Janeiro. W sumie nie powinno to dziwić, biorąc pod uwagę pochodzenie reżysera, który urodził się w Rio. Wiarygodnie wyglądają nie tylko sceny świętowania karnawału, ale też ciemne uliczki w biednej dzielnicy. Na pochwałę zasługuje też oprawa muzyczna, choć zbudowana głównie na osłuchanych hitach.

Rio

Rio

Jedyny powód, dla którego można powstrzymywać się przed pokazanie filmu dzieciom, to wszechobecna nagość. Dla przesadnej śmiałości brazylijskich tancerek przeciwwagą ma być skromność Lindy. Działa to tylko częściowo.

Rio

Rio

Brakuje tu też wyrazistych postaci. Bez jakiejkolwiek szkody dla całości można by usunąć niektórych drugoplanowych bohaterów. Chwalebny wyjątek stanowi buldog Luiz (w tej roli zaskakująco dobry Krzysztof Kowalewski) wzbudzający emocje za każdym razem, kiedy pojawia się na ekranie.

Rio

w skrócie:

+ lekki i kolorowy
+ dobrze oddany klimat Rio de Janeiro (również muzycznie)
+ buldog Luiz

− sporo nagości
− mało wyraziste postacie

Propozycje tematów do rozmowy:

  • Kim są kłusownicy? Co robią? Jakie stwarzają zagrożenie?
  • Gdzie leży Rio de Janeiro? Czy to daleko?
  • Śledząc wątek znajomości Túlio i Lindy dziecko może odnieść wrażenie, że jedynym sposobem na zainteresowanie sobą mężczyzny, jest dla kobiety zaprezentowanie się w bieliźnie. Radzę sprostować takie wnioski.

* Jeffrey Ventimilia – obecnie (po operacji zmiany płci) jego/jej oficjalne nazwisko brzmi Jennifer Ventimilia, a podpisuje się jako J.R. Ventimilia. Zostawiam Jeffreya, bo tak był podpisany w „Rio”.

Reklamy

3 thoughts on “Rio (2011)”

  1. jak na współczesne produkcje, to film można polecić dzieciom, a jestem bardzo wymagająca w tym względzie 🙂 nie można tego niestety powiedzieć o Rio 2, gdzie jest dużo więcej przemocy, postaci są bardziej brutalne i bezwzględne, jak w filmach akcji dla dorosłych. Z tego względu polecam Rio 2 dla dorosłych, bardzo nam się z mężem podobało 🙂

    Polubienie

    1. Nawet rozwinę tę myśl.
      Film „RIO 2” jest ogólnie nieodpowiedni dla dzieci. Nie tylko z powodu „dużo więcej przemocy, postaci są bardziej brutalne i bezwzględne” jak napisałaś ale też z bardzo złymi wzorami do naśladowania, a w zasadzie anty-wzorami.
      Zacznę od fabuły, z której już nie bije ta sama energia co z „RIO”, fabuła jest przewątkowana, nie ma głównego nurtu, jest też wiele zmarnowanych albo rozpoczętych tylko minihistorii które się nierozwiązane !
      Wątki w tym filmie są przepełnione stereotypowością oraz typowymi zagraniami, szczególnie w Amazonii, gdzie kłaniają się wszystkie możliwe historyjki filmów komediowych o rodzinie kategorii B oraz większości serialów komediowych bazujących na powtarzaniu powtórzenia innych seriali o tej samej rodzinnej tematyce. RIO 2 zaczyna z przytupem, zapowiadając dość ciekawy, aczkolwiek, jeszcze z niewiadomą fabuła, chociaż już wstęp z Tulio i Lindą (najbardziej niepotrzebnych bohaterów filmu) był dość dobrym pretekstem do wyprawy, tak ich ponowne pojawianie się nic nie wnosi, a wręcz ma się ochotę przewinąć. Blu (z którego zrobiono praktycznie nieudacznika) wraz ze swoją „kochającą” żoną Julią oraz dziećmi wyrusza do Amazonii wraz ze wszystkimi bohaterami drugoplanowymi pierwszej części (bez Luiza i bez Ewy), co jest bardzo naciąganym wątkiem „w poszukiwaniu talentów muzycznych” . Podczas lotu do Amazonii, praktycznie jedyną ofiarą wszystkich żartów jest Blu, tylko raz nie był, któremu to ciągle się coś przytrafią. W Amazonii jest tylko gorzej, Blu ze sceny na scenę emanował coraz większą gamą nieudacznictwa. A to nie wie jak się zachować, a to przestraszy go kwiatek, a to nie umie LATAĆ DO TYŁU ! Z poniekąd ekscentrycznego inteligenta zrobili z niego, … [i tu miało się znajdować imię jakiegoś bohatera z innego filmu, ale Blu prezentuje się aż tak źle, że nie mogę żadnego dobrze przyrównać]. Ale o bohaterach później. W Amazonii twórcy wciskają nam mnóstwo wątków, ale w porównaniu do Madagaskaru 2 gdzie te wątki to był istny majstersztyk, tak w „RIO 2”, nawet jeden nie rozwija się do połowy, mamy wątek z teściem, dziwny wątek z „przyjacielem żony”, antagonista który dopiero na końcu się pojawia, wątek o wyrębie drzew który uaktualnia się praktycznie na końcu, wątek o „szukaniu nowych talentów wokalnych”…. Blu przelatuje ze sceny na scenę aby w każdej potwierdzić jakim to jest zerem ?! Kiedy film dociera prawie do końca i już Blu może zdobyć zaufanie innych za wygranie meczu, co powinno stanowić apogeum i już tylko musi sobie zaskarbić szacunek teścia… on naglę strzela samobója ? To film animowany dla dzieci, Blu powinien pokazywać, że starając się, mając dobre intencje i pomagając innym w końcu osiąga się sukces, a Blu nic, nawet te starania nic nie dają. A potem nagle znowu zjawiają się źli ludzie, wycinają las, i Blu nagle staje się pierwszym generałem ? Fabuła w tym filmie jest bardzo kulawa, próba zapełnienia historii innymi wątkami i na siłę wplątywanie żartów oparte praktycznie tylko na dwóch bohaterach, to robienie filmu na siłę….
      Jednak jeszcze gorzej jest z tym filmem gdy przyjrzymy się bohaterom i ich relacjach.
      Co można napisać o Blu, nieudacznik siedzący pod pantoflem żony i pod kapciami dzieci. Mimo prób dania coś z siebie ciągle mu się nie udaje, z jednej strony pokazany jako ojciec który na nic się nie zgadza (jego córka powiedziała na samym początku, że dzisiaj to było już jego 27 „nie), a z drugiej strony jako ojciec dla którego dzieci nie mają najmniejszego szacunku, straszą go pająkiem lub wciskają na siłę jedzenie…. Blu jest antybohaterem, jego postawa pokazuje, że można być kompletnym zerem a i tak możesz zmieć cały świat. To tak jakby Shreka najpierw pokonali rycerze, potem pokonał go osioł, królewna zginęła zjedzona przez smoczyce a na końcu i tak wszyscy mu gratulują że czegoś dokonał….
      Julia stała się egoistką myślącą tylko o sobie „chce tam lecieć, zostańmy tu, nie zgadzasz się za mną ? Jak możesz mam wszystko co chce, ty egoisto”. Julie mało interesuje Blu w Amazonii, nie pomaga mu się przystosować a nawet nie próbuje stanąć w jego obronie przy nie miłych zaczepkach swojego ojca. Też jest anty bohaterem, egoizm jaki z niej bije osiąga apogeum gdy mając wszystko co chce, wolność, stado ar itp, zarzuca Blu egoizm, bo ten chciał wrócić do cywilizacji, jedynej rzeczy której dla Julii na początku filmu jeszcze nie porzucił.
      Główni bohaterowie są antybohaterami.
      Inni bohaterowie też nie lepsi, Eduardo który przez cały film nie okazuje Blu najmniejszego szacunku, Roberto który ma dziwne relację z Julią (wręcz powiedziałbym że ona zdradza Blu z Robertem) , zupełnie nieudana próba wciśnięcia Rafaela, Nika i Pedra do filmu, oraz najbardziej nurzący wątek o Tulio i Lindzie.
      Po za tym, w filmie jest za dużo przemocy, Blu który już na początku został wysadzony, pożerające się zwierzęta w dziczy… i nie pisałbym, że to jest takie złe (w Epoce lodowcowej to był) ale zostało to przedstawione jako komiczne sceny, za ostro jak na film dla najmłodszych. Uderzyła mnie też krytyka ojcostwa w tym filmie, co raczej nie było zamierzone, ale najbardziej uderzyło mnie jak nachalnie przedstawia się Blu, jako złego ojca, złego męża, złego.. we wszystkim.
      Dlatego uważam że film nie jest dla dzieci, bo pokazuje na przykładzie Blu, że nie można mieć własnego zdania, a można być nieudacznikiem pod pantoflem pomiatanym przez wszystkich….
      Można było zrobić ciekawy film o trudach ojcostwa z anty rasistowskim przesłaniem (wojna między czerwonymi arami a niebieskimi), ale wolano zrobić propagandę zielonych i piłki nożnej….
      Moim zdaniem RIO 2 ma negatywny przekaz i mierną fabułę, a wiem co mówie, jestem wielkim fanem pierwszego „RIO”.
      Mam nadzieje że uwzględnicie moją recenzje przy recenzji RIO 2, jako film „nie dla dzieci”.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s