Minionki

Minionki (2015)

dla starszych dzieci
nie dla dzieci*

tytuł oryginalny: Minions
technika dominująca: CGI
rok: 2015
czas trwania (bez napisów): ok. 80 minut
studio: Illumination Entertainment
reżyseria: Pierre Coffin, Kyle Balda
scenariusz: Brian Lynch
muzyka: Heitor Pereira

W pierwszej części serii („Jak ukraść księżyc”) zły Gru przemienia się w pozytywnego bohatera. W kolejnym filmie („Minionki rozrabiają”) poznajemy go jako troskliwego ojca. Przez cały ten czas towarzyszyły mu dziwne, żółte stworki. Najnowsza część serii poświęcona została właśnie im. Z tym, że akcja rozgrywa się przed pozytywną przemianą. Tak więc w pewnym sensie mamy tu do czynienia z negatywnymi bohaterami i pochwałą zła.

Całość oczywiście przedstawiono z przymrużeniem oka. Mimo to nieukształtowany umysł łatwo przyjmie mądrości, zgodnie z którymi „zbrodnia popłaca” albo „dobrze jest być złym”. Minionki marzą o tym, żeby „służyć jak najpodlejszemu panu”. Z drugiej strony robią to dość nieudolnie, przez co kolejnych złoczyńców spotykają liczne nieszczęścia. Z tego punktu widzenia można więc powiedzieć o ukaraniu zła.

Minionki

Minionki

Poprzednie części przyzwyczaiły nas do zauważalnego poziomu przemocy. Tutaj wydaje się jeszcze delikatnie zwiększony. Tak jak dotychczas, małe, żółte stworzenia biją się między sobą z byle powodu. Jeszcze brutalniej ścierają się konkurujący złoczyńcy. Postacie grożą sobie śmiercią oraz tracą życie na ekranie – zarówno w walce, jak i wyniku nieszczęśliwych wypadków.

Minionki

Minionki

Premiera kinowa zbiegła się w czasie z orzeczeniem Sądu Najwyższego USA, wedle którego zakaz zawierania małżeństw przez osoby tej samej płci narusza amerykańską konstytucję. Z tej okazji lewicowo-liberalna część Internetu świętuje w kolorach tęczy. I prawdopodobnie właśnie z tych powodów jego prawicowo-katolicka strona doszukała się w „Minionkach” gejowskiej propagandy. Dystansując się do pozafilmowych wydarzeń te oskarżenia wydają się przesadzone. Co prawda występują tu męskie postacie w samej bieliźnie, fryzjer mówiący cieniutkim głosem czy mężczyzna przebrany za kobietę, ale ich obecność można wytłumaczyć nie mieszając w to homoseksualizmu. [może faktycznie to zbyt powierzchowna ocena z mojej strony, taki związek rozsądnie próbuje uzasadnić Małgorzata Więczkowska − PK] Przy okazji wszystkie te przykłady wydają się w zdecydowanie lepszym guście niż postać Wektora z pierwszej części serii.

Minionki

Minionki

Występują tu jednak aluzje seksualne w większym stężeniu niż we wcześniejszych filmach cyklu. Kiedy mąż pani Scarlet w trudem zaciska gorset w jej sukni, oboje wydają mocno niepokojące dźwięki. Przechodzący obok lokaj nie ma wątpliwości, że za drzwiami dochodzi do stosunku. Dwuznaczne komentarze pani Scarlet tylko utwierdzają go w tym przekonaniu. W innym momencie jeden z Minionków zaleca się do żółtego hydrantu. Łatwo o pomyłkę, skoro wizualnie niewiele się różnią. Uśmiech, spowodowany autoironią projektantów, szybko zniknie z twarzy rodziców kilka scen później, gdy ten sam Minionek namiętnie przytula dwa identyczne hydranty w jacuzzi. Sugerowanie związku między poligamią a dobrobytem i sukcesem wymaga od widza pewnej dojrzałości, jeśli nie ma zostać przyjęty bezkrytycznie.

Minionki

Minionki

Kolejna cecha odziedziczona od poprzedników to bardzo nierówny humor. Z jednej strony sporo tutaj subtelnych żarcików, nawiązań do klasyki kina oraz świetnie wymyślonych i wykonanych gagów opartych o animację postaci. Z drugiej strony część humoru kręci się wokół spraw związanych z wydalaniem.

Minionki

Minionki

Nie zawodzi natomiast warsztatowa strona całości. Illumination Entertainment pozytywnie zaskoczyło swoim pełnometrażowym debiutem, a z każdą kolejną produkcją jeszcze podnosi poprzeczkę. Przede wszystkim pochwała należy się za idealne poprowadzenie tempa opowieści. Nie ma tu ani chwili na nudę. Uwagę co chwilę pobudzają gagi z udziałem Minionków. Spora w tym też zasługa zabiegów operatorskich. W ogólnych planach prawie zawsze postarano się o delikatną jazdę kamery. W kilku miejscach zatroszczono się o naturalną nieidealność jej ruchu. Twórcy z lekkością eksperymentują z ujęciem time-lapse i różnymi technikami animacji. W prologu zobaczymy płaskie rysunki, a sen starannie naśladuje technikę poklatkową.

Minionki

Minionki

„Minionki” to dobra zabawa dla nastoletniego i dorosłego widza. Na sali kinowej sporo jednak przewinęło się kilkulatków. Jeśli chcemy pójść do kina z dzieckiem w tym wieku, lepiej zaczekać do końca tygodnia na premierę „W głowie się nie mieści”.

 w skrócie:
+ dobre tempo, nie nudzi ani przez chwilę
+ świetnie wymyślone i wykonane gagi oparte o animację postaci

− jeszcze więcej przemocy niż w poprzednich częściach
− pochwała zła
− aluzje seksualne
− część humoru kręci się wokół spraw związanych z wydalaniem

Propozycje tematów do rozmowy:

  • Najważniejsze wydaje się wyłapanie, czy dziecko zrozumiało prześmiewczą formę i nie przyjęło bezkrytycznie sentencji pochwalających zło.

* Liczne komentarze sugerują, że „Minionki” powinny znaleźć się w grupie filmów „nie dla dzieci” (np.: http://wychowywacdoswietosci.blogspot.com/2016/02/prezenty-do-kosza-minionki.html). Dużo jest racji w tej krytyce. Zostawiam oryginalny tekst z przekreśleniami i komentarzami w kilku miejscach tak, żeby nowi czytelnicy wiedzieli, o czym mowa. Dziękuję za merytoryczną dyskusję.

Reklamy

9 thoughts on “Minionki (2015)”

  1. okropny film. Wulgaryzmy,pochwała zła, zło się opłaca, erotyzm… Wyprowadziłam dzieci z kina. Mam sobie za złe,że zrobiłam to zbyt późno a nie po pierwszych scenach. Film nie nadaje się dla dzieci. Szok,jak można coś takiego prezentować jao film bez ograniczeń wiekowych. Zero przesłania . Nawet jeśli jest jakaś kara za zło na końcu filmu (nie widziałam całości) ,to i tak nie powetuje to strat, jakie poczyni kilkadziesiąt minut filmu w umysłach dzieci. ODRADZAM.

    Polubienie

    1. Wystarczyło mi przejrzeć kilka wypowiedzi internautów, by stwierdzić, że mowy nie ma, bym zabrała dzieci na ten film. Dziwię się autorowi blogu, że zamieścił go w kategorii filmów „dozwolonych”.

      Polubienie

  2. Taak … Film z grafiką dziecięcą plus postaciami których nikt nie rozumie nie jest dla dzieci. Jak tak to dla kogo jest ten film??? Dla dorosłych? Niee Może dla nastolatków ALBO WIEM DLA SENIORÓW! ten film jest dobry, lecz dla dzieci młodszych które nie rozumieją niektórych żartów ze strony twórców.Zło jest przedstawione w zabawnym stopniu a wydalanie z pracy nie jest tam MASOWE jak w niektórych produkcjach.Jest tam żartobliwy charakter, niezrozumiałe postaci i grafika odpowiadająca wiekowi. Wszystko czego dziecku trzeba jest zawarte w tym filmie i nie jest dla mnie zrozumiałe dlaczego ten film jest zawarty w kategorii nie dla dzieci.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s