Nosorożec Otto

Nosorożec Otto (2013)

nie dla dzieci

tytuł oryginalny: Otto er et næsehorn
technika dominująca: CGI
rok: 2013
czas trwania (bez napisów): 74 minuty
studio: Wil Film
reżyseria: Kenneth Kainz
scenariusz: Rune Schjøtt

[SPOILER] artykuł zdradza szczegóły dotyczące zakończenia utworu

Duńska próba oswajania dzieci z „innymi formami rodziny”. Opowieść o nosorożcu narysowanym magicznym ołówkiem to tylko przykrywka do przedstawienia dziwnych relacji między rodzicami głównego bohatera. Chłopiec, wokół którego rozgrywa się akcja, nigdy nie widział swojego ojca. Wie o nim tylko tyle, że to marynarz oraz że „ma dziewczynę w każdym porcie”. Koledzy głównego bohatera mają złych ojców i tak też ich oceniają. „Masz szczęście, że nie masz taty” –  dzielą się życiową mądrością.

Nosorożec Otto

Kiedy już nieobecny ojciec pojawi się na ekranie, żeby po raz pierwszy w życiu zobaczyć syna, zupełnie spokojnie stwierdza, że wyjeżdża następnego dnia. Nikogo to specjalnie nie dziwi ani nie budzi sprzeciwu, włącznie z matką chłopca. Ojciec-marynarz ma też świetny plan jak zhandlować nosorożca. Znajomy wódz z dzikiej wyspy odda za zwierzę swoje trzy najładniejsze żony. Oczywiście nie mógł to być skarb albo połowa królestwa. Brzmi to jak zapowiedź sequelu. Kiedy już dzieci uznają rozbite rodziny za normalność, trzeba je przecież będzie oswajać z poligamią.

Nosorożec Otto

Poza szkodliwą warstwą ideologiczną należy wytknąć twórcom marny warsztat. Postacie poruszają się sztywno, sceny odrzucają swoją surowością i płaskim oświetleniem, a oszczędności na renderingu (brak motion blura) powodują „efekt szeregowca Ryana”*.

w skrócie:
+ tak słabo zrealizowany, że część dzieci nie będzie chciała oglądać go do końca, dzięki czemu mniej im zaszkodzi

− patologia przedstawiana jako normalność
cała reszta

* „efekt szeregowca Ryana” – zjawisko spowodowane krótkim czasem naświetlania przy dynamicznych scenach, objawiające się „skaczącym” obrazem. Zabieg po raz pierwszy celowo zastosowany w „Szeregowcu Ryanie”, stąd jego nazwa. Dawniej uznawany za błąd operatorski, dziś często używany w filmach sensacyjnych. W tradycyjnym filmie wystarczy wydłużyć czas ekspozycji, aby uzyskać płynny obraz. W animacjach CGI wymaga to wielokrotnego renderowania każdej klatki, do czego potrzeba dużej mocy obliczeniowej i czasu. Najwyraźniej twórcy „Nosorożca Otto” nie dysponowali ani jednym, ani drugim, przez co obraz nieprzyjemnie skacze w każdym ujęciu, w którym porusza się kamera.

Reklamy

3 myśli na temat “Nosorożec Otto (2013)”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s