Renifer Niko ratuje święta

Renifer Niko ratuje święta (2008)

nie dla dzieci

tytuł oryginalny: Niko – Lentäjän poika
technika dominująca: CGI
rok: 2008
czas trwania (bez napisów): 75 minut
studio: Anima Vitae
reżyseria: Michael Hegner, Kari Juusonen
scenariusz: Hannu Tuomainen, Marteinn Thorisson

[SPOILER] artykuł zdradza szczegóły dotyczące zakończenia utworu

Reniferzyca, po jednej nocy spędzonej z przypadkowym partnerem z zaprzęgu św. Mikołaja, wydała na świat głównego bohatera – tytułowego Niko. Matka mówi, że nie tęskni za ojcem swojego dziecka i nie zna nawet jego imienia. Tego wątku nie można w żaden sposób uzasadnić zwyczajami reniferów, ponieważ inne dzieci z wioski wychowują się w kompletnych rodzinach. Mały Niko bardzo chce poznać swojego ojca. W tym celu oddala się od stada sprowadzając nieświadomie zagrożenie na inne renifery. Zostaje za to napiętnowany, dlatego postanawia uciec z domu. Podczas swojej podróży spotyka łasicę, która również uciekła z domu jako dziecko. W wyniku dalszych przygód Niko ratuje św. Mikoła przed śmiertelnym niebezpieczeństwem.

W zasadzie uproszczony opis fabuły wystarczy, żeby uzasadnić, dlaczego to film nie dla dzieci. Przedstawienie głównego bohatera jako owocu przygodnego seksu nie wydaje się dobrym pomysłem. W życiu, owszem, zdarzają się takie przypadki, ale to nie umniejsza szkody, jaką film może spowodować dzieciom. Młody widz, pochodzący z niepełnej rodziny, mimo że zobaczy na ekranie kochającą matkę, to jednak wyniesie z seansu naukę, iż najlepsze rozwiązanie w jego sytuacji to ucieczka z domu. Dzieci wychowujące się z mamą i tatą również odejdą od telewizorów zaniepokojone. Ich zaufanie do rodziców zostanie naruszone.

Renifer Niko ratuje święta

Renifer Niko ratuje święta

Renifer Niko ratuje święta

W wyjątkowo żenującej scenie matka Niko opowiada chłopcu o swojej młodzieńczej przygodzie z jego ojcem. W innej scenie Niko przychodzi do baru, gdzie pyta reniferów z zaprzęgu św. Mikołaja, czy któryś z nich pamięta przejażdżkę z młodą reniferzycą i może jest jego ojcem. Okazuje się, że musi podać więcej szczegółów. Tak więc podobne przygody zdarzają się współpracownikom świętego częściej. Kiedy chłopiec znajduje w końcu ojca, okazuje się on niedojrzałym lekkoduchem, który wcale nie ma zamiaru wracać do kobiety – matki jego dziecka.

Renifer Niko ratuje święta

Renifer Niko ratuje święta

Renifer Niko ratuje święta

Poza tym w filmie roi się od prostackich podtekstów seksualnych, zauważalnych nawet dla małych dzieci. W dialogach to przede wszystkim kojarzenie młodzieńczej przygody w zaprzęgu z poczęciem się dziecka oraz zalotne zachowanie żeńskich postaci. Flirtowanie bohaterów wyrażono również w sposobie ich animacji. Łasica i pudelek nie tracą niemal żadnej okazji, żeby otrzeć się o lub dać się obmacać przez obiekty swoich starań. Natomiast piosenki obfitują w teksty, takie jak:

No, chłopaki! Ten mały ciężki dzień dzisiaj ma,
a któryś z was jego ma DNA.
Tatusiem Niko jeden z was jest,
niech tatuś Niko przyzna się więc.

Dość zgrabnie wykonała je Anna Dereszowska, w sposób pasujący do warstwy słownej.

Renifer Niko ratuje święta
Julius nie traci żadnej okazji, żeby – odgrywając najbanalniejsze nawet sceny – przy okazji obmacać starannie Wilmę. Mogłaby się za tym kryć ciekawa historia, gdybyśmy mieli do czynienia z filmem aktorskim. Ale niestety „Niko…” to animacją. Więc każdy taki ruch musiał zostać starannie zaplanowany przez twórców. Czy w bajkach dla dzieci nie da się subtelniej zaprezentować wątku miłosnego?

Renifer Niko ratuje święta

Renifer Niko ratuje święta

Na delikatną pochwałę zasługuje strona wizualna. Tzn. reprezentuje ona akceptowalny poziom, wyraźnie niższy od obrazów Pixara, Dreamworksa czy Blue Sky. Nie ma co liczyć tutaj na szczególnie ambitne sceny. Po prostu wśród przeciętnych widoków czasami trafi się ładny krajobrazik albo wśród sztywnej animacji postaci zobaczymy kilka interesujących ruchów. Biorąc pod uwagę oszczędny budżet można się było spodziewać czegoś gorszego – stąd pochwała.

Renifer Niko ratuje święta

Renifer Niko ratuje święta

Renifer Niko ratuje święta

Pierwsza część filmu, w której akcja rozgrywa się w wiosce reniferów, to mało ambitna kopia disneyowskiego „Bambi”. Większość postaci występujących na początku została żywcem skopiowana zarówno jeśli chodzi o wygląd, jak i cechy wewnętrzne. Twórcy próbują zasłonić to żartami, które trzymają bardzo nierówny poziom. Miejscami można się szczerze uśmiechnąć, ale niestety zaraz potem od wątpliwego humoru scenarzysty rozbolą nas zęby. Takie momenty wybijają widza z rytmu i pogarszają odbiór całości. Na plus postać wilka Chapsa z głosem Sławomira Paceka. Przyćmił on bardziej znanych aktorów w polskiej wersji językowej [mowa o wersji przygotowanej przez Kino Świat, a nie TVP]. Mimo paru kretyńskich kwestii, które musiał przeczytać, wyszedł z tego obronną ręką.

Renifer Niko ratuje święta

Renifer Niko ratuje święta

Renifer Niko ratuje święta

Naiwni po tytule mogą sądzić, że dziecko oglądając ten film zapozna się z bożonarodzeniową tematyką. Nic bardziej mylnego. Całość wpisuje się w szeroki kontekst dechrystianizacji świąt Bożego Narodzenia. Wszystko niby kręci się wokół tego, ale tak naprawdę nie wiadomo, co świętować. Wiadomo tylko, że jest to coś „magicznego”, i że ludzie bezinteresownie dają sobie z powodu tego czegoś prezenty. Trudno za wątek chrześcijański uznać świętego, który akceptuje cudzołożników wśród swoich najbliższych współpracowników. W jednym miejscu padają nawet słowa „Boże Narodzenie”, jednak szybko zostają „zrównoważone” przez amulet czy jogę. W oryginalnym tytule nie ma nawet mowy o świętach. Jego dosłowne tłumaczenie brzmi: „Niko i droga do gwiazd”.

w skrócie:
+ Sławomir Pacek w roli Chapsa

główny bohater niechcianym owocem przygodnego seksu
podteksty seksualne w dialogach, piosenkach i animacji postaci
bohaterowie skopiowani z „Bambiego”
niektóre żarty na bardzo niskim poziomie
święta Bożego Narodzenia bez jakichkolwiek wątków chrześcijańskich

Reklamy

3 myśli na temat “Renifer Niko ratuje święta (2008)”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s