Monster High: Upiorne połączenie

Monster High: Upiorne połączenie (2014)

nie dla dzieci

tytuł oryginalny: Monster High: Freaky Fusion
technika dominująca: CGI
rok: 2014
czas trwania (bez napisów): 72 minuty
studio: Mattel Playground Productions
reżyseria: William Lau, Sylvain Blais
scenariusz: Keith Wagner

[SPOILER] artykuł zdradza szczegóły dotyczące zakończenia utworu

Temat zabawek Monster High i związanych z nimi utworów bardzo dobrze opisał ks. Sławomir Kostrzewa w popularnej prezentacji pt. „Odebrać dzieciom niewinność”. Wszystkie te treści można odnieść do recenzowanego filmu. Skupimy się tu na jednym odcinku i nie będziemy opisywać szczegółowo całej serii.

Monster High: Upiorne połączenie

Monster High: Upiorne połączenie

W „Upiornym połączeniu” przenosimy się do świata, w którym pełno symboliki śmierci i okultyzmu. Bohaterowie to mniej lub bardziej człekokształtne stwory, które sprawiają wrażenie umarłych. Mają bladą lub zieloną skórę, szwy na ciele, wystające kły i czasami rogi. Nazwy każdej rzeczy zostały tak przekręcone, żeby kojarzyły się z grozą, śmiercią lub potępieniem (straszydziedzictwo, straszyceum, pan Cień, pan Straszny). Używa się tu telefonów w kształcie trumien, a najpopularniejsza ozdoba to czaszka. Wszystko podano na serio. Nie ma w tym ani odrobiny celowego pastiszu czy ironii.

Monster High: Upiorne połączenie

Monster High: Upiorne połączenie

W głównych rolach występuje grupa nastoletnich dziewcząt, które ubierają się w bardzo krótkie spódniczki i zakładają buty na bardzo wysokich obcasach. Wyzywający sposób ubioru czasami idzie w parze z takimże zachowaniem. Poza tym – oprócz tego, że większość z nich wygląda jak rozkładające się zwłoki – są też anorektycznie wyszczuplone.

Monster High: Upiorne połączenie

Monster High: Upiorne połączenie

Akcja rozgrywa się w czymś podobnym do szkoły. Narracja została tak poprowadzona, żeby maksymalnie osłabić autorytet nauczycielski. Tak więc nauczyciel śmierdzi, jest ofermą i absolutnie nikogo nie potrafi obronić przed zagrożeniem (nawet siebie). Można też odnieść wrażenie, że jedyne czego szkoła uczy to „niespotykana tolerancja do każdego potwora”. Współcześni inżynierowi społeczni z pewnością marzyliby o takiej szkole w rzeczywistości. Będą musieli jeszcze troszkę zaczekać. Niestety już przygotowują najmłodsze pokolenia do zaakceptowania tego stanu rzeczy.

Monster High: Upiorne połączenie
Kobieta z rogami (uszami?), w końskiej uprzęży na głowie, dyscyplinuje grupę rówieśników wymachując im batem przed oczami – ujęcie 1.
Monster High: Upiorne połączenie
Kobieta z rogami (uszami?), w końskiej uprzęży na głowie, dyscyplinuje grupę rówieśników wymachując im batem przed oczami – ujęcie 2.
Monster High: Upiorne połączenie
Kobieta z rogami (uszami?), w końskiej uprzęży na głowie, dyscyplinuje grupę rówieśników wymachując im batem przed oczami – ujęcie 3.

Człowieka wychowywanego na Monster High nie powinny dziwić najstraszliwsze eksperymenty biologiczne. Jeden z ważniejszych wątków dotyczy próby skonstruowania człowieka. Co chwilę pojawiają się zwierzęco-ludzkie hybrydy lub stwierdzenia w stylu: „skonstruuję sobie córkę”.

Monster High: Upiorne połączenie

Monster High: Upiorne połączenie

Pojawiają się również wątki „prorodzinne”. „Rodziną” nazywa się tu np. szkołę albo grupę koleżanek. W żadnym jednak miejscu to słowo nie odnosi się do tak staromodnej komórki społecznej jak mama, tata i dzieci.

Monster High: Upiorne połączenie

Monster High: Upiorne połączenie

Scenarzysta postanowił wykpić i napiętnować pewne zachowania. Czy są to obraźliwe słowa kierowane do innych ludzi? Nie. Czy są to nieprzyzwoite stroje nastolatek? Nie. Czy może w takim razie dążenie do skonstruowania człowieka przedstawiono w negatywnym świetle? Również nie. Na wyśmianie zasługuje para dziewcząt, które zachowały resztki kultury i znają słowo „proszę” oraz potrafią ustąpić koleżance miejsca przechodząc przez drzwi.

Monster High: Upiorne połączenie

Monster High: Upiorne połączenie

Zalety? Twórcom udało się dość zgrabnie naśladować styl zabawek Monster High. Ciekawie wygląda obraz CGI stylizowany na płaskie rysunki z licencjonowanych wydawnictw. Można pokusić się o stwierdzenie, że pod tym względem osiągnięto zgrabniejszy efekt niż w nowych wysokobudżetowych produkcjach Disneya, w których deklarowano chęć nawiązania do rysowanej animacji. Niemniej jednak sztywne ruchy postaci w „Upiornym połączeniu” i, wspomniane wcześniej, nieprzyjemne wzornictwo nie dają możliwości do cieszenia się z tej zalety.

Monster High: Upiorne połączenie

 

w skrócie:
+ oryginalny plastycznie

oswaja dzieci z tematem śmierci i okultyzmem
seksualizacja wyglądu i zachowań żeńskich postaci
podważanie autorytetów
tolerancja jako najwyższa wartość przekazywana przez szkołę
wątek konstruowania człowieka
swobodne operowanie słowem „rodzina” w odniesieniu do wielu różnych relacji, ale nie do normalnej rodziny
wyśmiewanie pozytywnych, kulturalnych zachowań
sztywna animacja postaci

Reklamy

8 myśli na temat “Monster High: Upiorne połączenie (2014)”

  1. Jedna uwaga… „Kobieta z rogami, w końskiej uprzęży na głowie” to zdaje się centaur (cztery nogi, kopyta – trochę słabo widać na tych ujęciach). Czyli „rogi” to tak naprawdę końskie uszy. Z tego też powodu uprząż i palcat/bacik (atrybuty konia i jeździectwa). To tak tylko na marginesie – warto by poprawić w treści. Poza tym w pełni się zgadzam z treścią artykułu.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Faktycznie, domniemane rogi prawdopodobnie miały być końskimi uszami. W tym przypadku jednak dwa zastrzeżenia. Po pierwsze uszy przez cały czas pozostają sztywne na głowie. Nie odróżniają się więc szczególnie od rogów licznie występujących u innych postaci. Po drugie znane mi starożytne wizerunki centaurów są pozbawione jakichkolwiek końskich elementów powyżej pasa (w tym uszu).

      Osobiście uważam, że atrybuty opisywanej bohaterki bardziej kojarzą się z motywami BDSM niż mitologią. Fakt inspirowania się wizerunkiem centaura nie usprawiedliwia wszystkich wątpliwości związanych z tą postacią (np. stroju, zachowania, ostrego makijażu, nadmiernego wyszczuplenia).

      Polubienie

      1. Mimo wszystko, w tym przypadku, są to po prostu uszy a nie rogi (cień – to wgłębienie/wejście do małżowiny – wystarczy zresztą poszukać w googlu dokładniejszych zdjęć tej postaci i widać wyraźnie kształt końskiego ucha, a nie rogu. Tylko tyle. Czy ono jest sztywne przez cały czas czy nie, nie wiem, nie oglądałem. Wiem z kolei, że koń lepiej wygląda z uchem postawionym na sztorc – może też dlatego twórcy zostawili w tej pozycji? A może było im po prostu łatwiej animować tylko w jednym położeniu? Opcji pewnie jeszcze kilka by się znalazło, a i tak możemy jedynie gdybać w tym temacie.

        Absolutnie nie miałem zamiaru czegokolwiek usprawiedliwiać, gdyż co do reszty (jak już pisałem wcześniej) się zgadzam. Nie lubię tej bajki. Nie podoba mi się. Nie uważam, żeby była właściwa dla dzieci. Sam swoim dzieciom nie daję jej oglądać.

        Mimo, że dla mnie: uprząż, palcat, tego rodzaju kapelusz, ochraniacze na nogi, to atrybuty typowo jeździeckie, to część z nich, faktycznie kojarzyć się może również i z BDSM. Mnie się kojarzą z końmi i jazdą. Może dlatego, że częściej mam styczność z końmi niż z BDSM:-).
        W żaden sposób, jednak nie mam zamiaru negować twierdzenia, że postać ta, specjalnie została stworzona jako centaur, aby tak się kojarzyć i aby można było w takie atrybuty ją wyposażyć (biorąc pod uwagę całokształt, to nawet jestem więcej niż pewien, że to o to chodziło).

        Co do starożytnych wizerunków… Google wyszukując obrazy centaurów, pokazują wszelkiego rodzaju odmiany tych stworzeń – również z uszami tego typu.

        Dlatego nie przedłużając… Jakkolwiek dziwnie, niestosownie i dwuznacznie ta postać wygląda, to na głowie nie ma rogów, tylko uszy:-). Pozdrawiam serdecznie:-)

        Polubione przez 1 osoba

  2. Nie chcę wyrażać tu mojej opinii o całym artykule, ale nie rozumiem jednej rzeczy. Co złego jest w „tolerancja jako najwyższa wartość przekazywana przez szkołę”. Myślę, że bardzo ważne jest uczyć dzieci szacunku i akceptacji dla osób „innych” czy to pod względem rasowym, kulturowym, wyznaniowym lub każdej innej odmienności, która nie wyrządza krzywdy innym. Nie rozumiem także stwierdzenia ” swobodne operowanie słowem „rodzina” w odniesieniu do wielu różnych relacji, ale nie do normalnej rodziny”. Przecież rodzina to nie więzy krwi, tylko więzy emocjonalne. Może ktoś jest na tyle zżyty ze swoimi przyjaciółmi, że są dla niego jak rodzeństwo?

    Polubienie

    1. Generalnie wypisując cechy filmu oceniam je zgodnie z własnym światopoglądem, od czego ciężko uciec. Myślę, że taka analiza to wciąż przydatne narzędzie dla osób widzących świat inaczej. W takiej sytuacji czasami należy do minusa dodać pionową kreskę. W skrajnym przypadku można wybierać filmy, które odradzam (do czego oczywiście nie zachęcam).

      1. Zdaniem niektórych dziecko idzie do szkoły, żeby zdobywać wiedzę, a nie odsłuchiwać propagandowe szopki o tolerancji. Moim zdaniem sama tolerancja jest ok, ale rozszerzanie nadmierne tego terminu (tolerancja -> akceptacja -> afirmacja -> propagowanie) to intelektualny koń trojański, który może zniszczyć zachodnią cywilizację.

      2. Oczywiście rozszerzanie pojęcia rodziny może przekazywać istotną pozytywną treść (jak np. w „Lilo i Stitch”). Tutaj jednak duże wątpliwości wzbudza odmienianie rodziny przez wszystkie przypadki i jednoczesne wskazywanie na różne rzeczy, które rodziną na pewno nie są. Na ekranie ani przez chwilę nie ma pokazanej normalnej rodziny, ani (z tego co pamiętam) nikt nie wspomina jak rodzina powinna wyglądać (tzn. tego, że np. w pełnej rodzinie jest mama i tata). Zupełnie inaczej wygląda to we wspomnianym „Lilo i Stitchu” albo „Jak ukraść księżyc”, gdzie osieroconym dziewczynkom brakuje rodziców.

      Polubienie

  3. Tu się zgodzę. Monster High to jeden z największych, o ile nie największy syf, który można zaserwować dziecku. Swego czasu, w okresie największej mody moja młodsza siostra chciała mieć lalkę Venus McFlytrap (jakaś personifikacja rośliny owadożernej), ale gdy zobaczyła ją na żywo, od razu zrezygnowała. Strona wizualna jest już wystarczająco odrażająca dla dziecka. Dobrze, że te paskudy powoli odchodzą w niepamięć.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s